Listy zza grobu
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Miała wrażenie, jakby rozmawiali nie dwie dekady temu, ale raptem wczoraj lub przedwczoraj, podczas posiadówy w Gałęźniku, Central Parku lub innych miejscówkach w Żeromicach, które nazywali na fali uwielbienia dla tego czy innego amerykańskiego serialu.

– Mogłeś też spisać mój numer z dokumentów sprzedaży domu – dodała.

– Mogłem – przyznał. – Ale skoro nie brałaś udziału w naszych burzliwych negocjacjach, uznałem, że na nic mi się nie przyda, bo nie masz zamiaru odnawiać dawnych znajomości.

Wiedziała, że powinna dodać choćby kilka słów wytłumaczenia, dlaczego to Michał załatwiał wszystkie sprawy. Zaorski był niegdyś jego najlepszym przyjacielem, ale także jej znajomym – wypadało choćby raz się pojawić. Burzyńska miała jednak sporo na głowie i zwyczajnie zabrakło jej czasu na wizytę u notariusza. O odwiedzeniu starego rodzinnego domu nie było mowy.

– Nie, po prostu…

– Byłaś zajęta – dokończył za nią. – Jasna sprawa. Dziecko, służba, mąż polityk… Jest się kim i czym zajmować.

– Otóż to – potwierdziła.

– Więc dzwonisz, żeby odkurzyć starą relację?

– Niezupełnie – odparła szybko. – Michał powiedział mi o gratach, które znalazłeś.

Seweryn na moment zamilkł.