Listy zza grobu
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Wiem – uciął. – Chciałaś dowiedzieć się, czemu czarne jest czarne, białe jest białe, czemu deszcz pada z góry, a nie z dołu, i czemu psy szczekają, a koty miauczą. – Wyrzucił na jednym oddechu, a potem zerwał kołdrę z łóżka starszej córki. – Ale nie mamy teraz czasu. To wasz pierwszy dzień w szkole i…

– I jutro będzie drugi, a pojutrze trzeci.

– Brawo.

Seweryn pochylił się nad Adą i wisiał nad nią dopóty, dopóki nie otworzyła oczu. Kiedy spojrzała na niego z rozbawieniem, jakby właśnie wycięła mu wyjątkowo wyrafinowany numer, zaklął w duchu. Przyszło mu wychowywać dwie małe diablice. Nic nowego.

– A popojutrze czwarty – ciągnęła Lidka. – Czemu ten pierwszy jest taki ważny?

Ściągnął drugą córkę z łóżka, posłał jej srogie spojrzenie i podniósł kołdrę z podłogi. Mógł udzielić długiej, wyczerpującej odpowiedzi, podkreślając wagę pierwszego wrażenia nauczycielki i tego, jak inne dzieciaki w klasach będą je postrzegały. Uznał jednak, że ten sam efekt może osiągnąć w inny sposób.

– Bo tak – odparł.

– Ale…

– Ubierać się – rzucił. – No już!