Listy zza grobu
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Chwilę później gorączkowo przygotowywał im tosty z nutellą, choć obiecywał sobie, że nowe miejsce będzie oznaczało nowy start także w kwestii jedzenia. Dziś jednak nie miał czasu na wprowadzanie zmian.

Udało mu się uwinąć się z jedzeniem, ubieraniem i poranną toaletą w pół godziny, co przy dzieciakach takich jak Lidka i Ada sprawiało, że powinien w przyszłym roku ubiegać się o pokojowego Nobla.

Założył swoją wysłużoną czarną czapkę z daszkiem, narzucił skórzaną kurtkę i szybko zapakował córki do bordowej hondy accord combi. Natychmiast ruszył w kierunku szkoły. Włączył radio, rezygnując z jednej ze swoich płyt, mimo że znajome dźwięki pewnie ukoiłyby nieco jego nerwy. Pożałował tej decyzji, kiedy tylko na antenie zaczęły się reklamy produktów na suchość pochwy.

Szybko zmienił stację. Mleko już się jednak rozlało.

– Taateeł… – zaczęła Lidka.

– Musisz tak na mnie mówić?

– Już nie będę. Ale powiesz mi, po co jest nawilżenie intymne?

Spodziewał się, że reklama nie przejdzie bez echa, ale nie bardzo wiedział, jak odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Tak czy owak, miał szczęście, że nie trafił na lektora zachwalającego leki na erekcję.

– Cóż… – zaczął. – To po prostu…

– Tak?