Szybko stało się jasne, że przed zapadnięciem w wieczny sen denat naoglądał się pornoli. Ostatnie wejście na stronę obfitującą w zalotnie uśmiechające się Azjatki miało miejsce około drugiej. Najpewniej zaraz potem stracił życie… a może nawet stało się to w trakcie oglądania całego panteonu orientalnych cycków. Pewnie nie najgorszy sposób dla faceta, by zejść z tego świata.
Oliwa westchnęła, odpalając papierosa wiszącego w kąciku ust.
– Nie podejrzewałem… – rozległ się głos zza jej pleców. – O szczęście niepojęte, mamy wspólne zainteresowania.
Agnieszka odwróciła się do kryminalistyka i spiorunowawszy go wzrokiem, zachęciła, by wszedł do gabinetu. Ten ochoczo skorzystał, wpatrując się w obraz na monitorze.
– Przeglądał to tuż przed śmiercią, ostatnie wejście jest o drugiej zero dwa.
– Odszedł od nas godnie – odparł technik, skłaniając się przed komputerem. – Znalazła pani coś jeszcze?
– Tak. I skończ z tą panią – mruknęła podkomisarz, przewijając historię. – Wcześniej przeglądał wiadomości na Wirtualnej Polsce, poczytał trochę plotek, obejrzał jakieś zdjęcia i sprawdzał połączenia PKP. Z Opola Głównego na Warszawę Centralną, na piątą dwadzieścia siedem.
Kryminalistyk spojrzał na zegarek.