Lot 202
Remigiusz Mróz — Literatura

– Chyba się spóźni – podsumował, czym nie wyzwolił żadnej reakcji u rozmówczyni. – Zamówił bilet?

– Wyglądam ci na kogoś, kto mógłby to stwierdzić?

– Zobacz, czy przeszedł stamtąd do płatności.

Uznała, że to nie najgłupszy pomysł, po czym odłożyła papierosa do popielniczki. Przewinęła historię z powrotem, stwierdzając, że nieszczęśnik wszedł na konto w mBanku, najpewniej właśnie po to, aby uregulować należność.

– I? – spytała Oliwka.

– Co?

– Czy ktoś, kto planuje samobójstwo, ogląda mangę dla dorosłych i bukuje sobie poranny pociąg?

– Nie – przyznał technik, przysiadając na skraju biurka. – Ale to nielogiczne.

– Mnie się wydaje bardzo logiczne.

– Mam na myśli to, że nie trzeba było wiele, żeby obalić teorię o samobójstwie. Zupełnie jakby sprawca zostawił nam pod nosem ślady, zaczynając od katany. Po co w takim razie zadał sobie tyle trudu z wisielcem?

– Nie wiem.

– I o czym szeptaliście przy stole z Galantem?