– Chyba się spóźni – podsumował, czym nie wyzwolił żadnej reakcji u rozmówczyni. – Zamówił bilet?
– Wyglądam ci na kogoś, kto mógłby to stwierdzić?
– Zobacz, czy przeszedł stamtąd do płatności.
Uznała, że to nie najgłupszy pomysł, po czym odłożyła papierosa do popielniczki. Przewinęła historię z powrotem, stwierdzając, że nieszczęśnik wszedł na konto w mBanku, najpewniej właśnie po to, aby uregulować należność.
– I? – spytała Oliwka.
– Co?
– Czy ktoś, kto planuje samobójstwo, ogląda mangę dla dorosłych i bukuje sobie poranny pociąg?
– Nie – przyznał technik, przysiadając na skraju biurka. – Ale to nielogiczne.
– Mnie się wydaje bardzo logiczne.
– Mam na myśli to, że nie trzeba było wiele, żeby obalić teorię o samobójstwie. Zupełnie jakby sprawca zostawił nam pod nosem ślady, zaczynając od katany. Po co w takim razie zadał sobie tyle trudu z wisielcem?
– Nie wiem.
– I o czym szeptaliście przy stole z Galantem?