– Tego, że na dole są już ludzie z Opole24, „Wyborczej”, TVP, NSI i „Trybuny”. Wokół naszego kordonu robi się drugi pierścień. I przypuszczam, że… – Marek urwał, patrząc na technika. – A ty co tu robisz?
– Analizowałem materiał na komputerze, panie inspektorze.
– A coś ty za jeden?
– Cyryl Czantyr.
Zaległa niewygodna cisza.
– Co proszę? – spytał Marek.
– Tak się nazywam.
– Jak jakaś postać z kreskówki?
– Tak mi dali na imię rodzice, a nazwiska przecież ojciec nie wybierał.
Litman przez moment świdrował go wzrokiem, jakby spodziewał się, że rozmówca zaraz przyzna się do żartu.
– Świetnie – mruknął w końcu podinspektor. – Udało wam się coś znaleźć?
– Ustaliliśmy, że denat lubił Azjatki.
– Przypuszczam, że nie chodzi o mangę czy anime.
– Nie do końca. Oprócz tego kupił sobie bilet do Warszawy na pociąg, który odjeżdża… mniej więcej w tej chwili – odparła Agnieszka. – Ale dopiero zaczynam przekopywać się przez złogi jego życia. Za pańskim pozwoleniem będę brnąć dalej.
Jej wzrok nie pozostawiał wątpliwości, że prosi o nie wyłącznie dla porządku.