– Nie wygląda, by motywem był podtekst neonazistowski – zaoponowała Agnieszka. – Denata ktoś powiesił, rozbebeszył i poszerzył mu uśmiech w osobliwy sposób, ale nie ma nic, co wskazywałoby na manifest ideologiczny czy polityczny. Gdyby dobrali się do niego kumple, mielibyśmy swastykę wyrytą na brzuchu czy coś w tym stylu. Gdyby to jakaś lewicowa bojówka go tak załatwiła, z pewnością zostawiliby coś na kształt pacyfki.
– Z pewnością, Oliwka.
– Mówię tylko, że gdyby zrobił to dumny wyznawca jakiejkolwiek ideologii, to najpewniej pochwaliłby się tym, w imię czego…
– Wszystko to spekulacje – uciął Marek. – A ja potrzebuję konkretów.
– Sąsiedzi nie okazali się pomocni? – burknęła w odpowiedzi.