Im dalej brnęli w zbiory, tym było gorzej. Znalazło się tam kilkanaście fotografii przedstawiających ludzi idących w pochodzie jedenastego listopada. Wszyscy byli w kominiarkach lub maskach, ale jeden z nich miał na sobie białą, obcisłą koszulę. W ręce trzymał transparent: „ŚMIERĆ ŻYDOWSKIEJ MASONERII W RZĄDZIE”.
– Cyryl – odezwał się podinspektor, obracając w bok. – Masz ze sobą jakiegoś laptopa z dostępem do sieci?
– Mam tablet w torbie, panie ins…
– Świetnie. Sprawdź, czy Jacek Kiedrowski nie udzielał się przypadkiem w jakiejś partii, nie prowadził bloga politycznego albo nie miał jakiejś rubryki w naTemat czy PCh24 – odparł Marek, znacząco skinąwszy w kierunku salonu. – Chcę zawczasu wiedzieć, co nam spadnie na łby.
– Tak jest – odparł technik i ruszył do drzwi.
– Ale zanim to zrobisz – zatrzymał go Litman – każ komuś spakować resztę materiału dowodowego i poślij to do laboratorium. Chcę mieć wyniki jak najszybciej, bo czuję, że już w południe będziemy musieli tłumaczyć się przed kamerami ogólnopolskich stacji.
– Tak jest – powtórzył technik i opuścił pokój.
Marek na powrót pochylił się nad Oliwą.
– Dawaj dalej. Zobaczmy, co ciekawego jeszcze robił ten gość.