Lot 202
Remigiusz Mróz — Literatura

Oprócz tego Patryk Hauer był dowodem na to, że przeciwności losu można pokonać determinacją i wytrwałością. Zamiatacz nie miał nic przeciwko niemu. Pewnie, jak każdy polityk chciał się nachapać, póki mógł, bo druga taka okazja mogła się nie nadarzyć, ale to było dla utykającego mężczyzny zrozumiałe.

Sympatia dla Hauera jednak nie przeszkodziła mu wyciągnąć komórki, kiedy premier opuścił willę. On też musiał się nachapać.

– Tak? – rozległo się pytanie w słuchawce.

– Wyszli z domu – oznajmił mężczyzna.

– I gdzie są? Już w aucie?

– Chwilę – odparł, po czym przyjrzał się dwójce polityków.

Premier ujął dłoń Mileny Hauer, a ona lekko się pochyliła i pocałowała go w usta. Potem objęli się i uśmiechnęli do siebie. Scenka z pewnością była przygotowana dla fotoreportera z teleobiektywem, który stał przy ogrodzeniu. Za kilka godzin na HauerHubie pojawi się pierwsza relacja z eskapady do Toronto. I pewnie ostatnia.

– Potwierdź.