Lot 202
Remigiusz Mróz — Literatura

– To będzie problem – skwitował Litman, gdy podkomisarz wyświetliła kilka kolejnych zdjęć. – Kurewsko duży problem.

Agnieszka machinalnie sięgnęła do kieszeni po mentole. Kilka tygodni temu odstawiła mocniejsze fajki, stwierdzając, że krok po kroku pożegna się z nałogiem. Nigdy nie przepadała ze mentolowym syfem, więc wydawało jej się, że dzięki temu trochę obrzydzi sobie palenie. Efekt był taki, że musiała wypalać dwukrotnie więcej, by zaspokoić nikotynowy głód. I w rezultacie sięgnęła teraz po pustą paczkę.

Zaklęła pod nosem, rozmasowując skronie. Sytuacja robiła się coraz bardziej problematyczna, a ona bez fajek nie dojedzie nawet od ósmej, chyba że wcześniej wpakują ją w kaftan.

– Trzeba to komuś pokazać, panie inspektorze – odezwała się, odgarniając włosy z czoła.

– Tyle jest dla mnie oczywiste – odparł słabym głosem Litman. Mimo to stał jak słup soli, nie sięgając po komórkę i nie patrząc na nic poza monitorem.

– Może zadzwonić do komendy głównej? Albo do MSW? Do kogoś w kancelarii premiera?

– Musimy wiedzieć więcej.