Lot 202
Remigiusz Mróz — Literatura

– Na Naszej Klasie. To ostatnie miejsce, które bym podejrzewał, ale widać utrzymywał tam z kimś kontakty. Profil ma ukryty w wyszukiwarce, tyle że jest w wykazie nyskiej uczelni. Najwyraźniej odpadł już po roku. Innej edukacji nie dodał.

Czantyr znów położył tablet na biurku i się przeciągnął.

– Jestem ogarem – odezwał się. – Ogarem, który zwietrzył trop.

Zastępca naczelnika zerknął z niepokojem na Oliwę. Ta wzruszyła ramionami, podczas gdy Cyryl wrócił już do tabletu. Przez chwilę przeglądał kolejne strony.

– Dziwne…

– Co jest dziwne? – spytała Agnieszka.

– Ta brakująca wcześniejsza edukacja. Nigdzie nic nie ma. Nigdzie.

– A powinno być?

Cyryl oderwał wzrok od ekranu i spojrzał na Oliwę z niedowierzaniem.

– Wpisz swoje imię i nazwisko w Google, weź je w cudzysłów, a na sto procent wyskoczysz na jakiejś stronie z wykazem absolwentów.

Przeglądał kolejne wyniki, ale niczego nie znajdywał.

– Ja dodałem do tego „site:edu”, co powinno dać wyniki ze wszystkich placówek edukacyjnych… ale nic nie ma.

Przerzucał strony jeszcze przez chwilę, zanim zrezygnował. Zmarszczył czoło, a potem wyświetlił witrynę Itaki, zaginieni.pl. Wprowadził imię i nazwisko.

– Bingo – powiedział. – Mamy naszego wisielca.