– Żeby rozpłatać sobie bebech, trzeba mieć dużo determinacji, ale też sporo precyzji. Denat nie zrobiłby tego prawą ręką, więc wypada przyjąć, że ktoś mu pomógł.
– Najwyraźniej… – wydukał technik. – Ściągnęliśmy już odciski z rękojeści, zaraz poślę z nimi kogoś na komendę.
Podkomisarz wątpiła, by cokolwiek na tej podstawie ustalili. Czuła, że przed nią długa droga i ktokolwiek zaaranżował to przedstawienie, zadbał o to, by błądziła we mgle.
5:15. Opole, ul. Hubala
Zastępca naczelnika wydziału kryminalnego pojawił się na miejscu chwilę po tym, jak odebrał telefon od swojej podkomendnej. Przedstawiła mu ogólny zarys sytuacji, ale i bez tego wiedziałby, że sprawa jest nietuzinkowa. Dla normalnego samobójstwa nikt nie ściągałby go na miejsce zdarzenia o tak nieludzkiej porze.