Nauczycielki podeszły i Kasia oznajmiła, że zniknął jeden z chłopców. Jan spytał, czy mają na myśli Sławka. Gdy potwierdziły, wyjaśnił, że chłopiec zbudził się w nocy z powodu koszmaru. Otworzył szerzej drzwi i pokazał nauczycielkom zapłakanego ucznia. Powiedział, że od kilku minut stara się go uspokoić i wytłumaczyć, że to tylko zły sen. Jan wiedział, że mu wtedy uwierzyły, nie miały powodu, aby stwierdzić, że kłamie.
Sprawa molestowania wyszła na jaw po powrocie z wycieczki. Borowski został wezwany do gabinetu dyrektora. W środku siedziało dwóch policjantów. Stwierdzili, że muszą z nim porozmawiać i że wszystkiego dowie się w komendzie. Przewieziono go na Grabiszyńską, gdzie usłyszał, że Sławek poskarżył się matce na to, co on mu zrobił. Matka bez zwłoki złożyła zawiadomienie. Podczas przesłuchania Jan nie przyznał się do niczego. Poprosił, aby powiadomiono brata o zatrzymaniu. Noc spędził na dołku. Rano został przesłuchany i wypuszczony.