Ludzie z mgły
Izabela Janiszewska — Literatura

– Wydaje mi się, że mogła być nieco przeciążona ilością nauki na uczelni. W ubiegłym roku dostała się na Warszawski Uniwersytet Medyczny i kilka przedmiotów okazało się dla niej wyzwaniem. Chyba się nie spodziewała, że to będą tak wymagające studia.

– Rozważała przerwanie nauki?

Jarosz obdarzył policjanta protekcjonalnym spojrzeniem.

– Żartuje pan? Nie moja córka. Ala to ambitna dziewczyna, nie poddaje się tak łatwo. Jest piekielnie zdolna. Poszła do szkoły rok wcześniej niż jej rówieśnicy, przez co zawsze była młodsza od swojego rocznika. Przywykła do ciężkiej pracy. Zresztą to tylko chwilowe trudności, musi się przyzwyczaić do nowego rytmu.

– Czy kiedyś już tak znikała? – drążyła aspirantka Sowińska.

Ojciec dziewczyny potrząsnął głową. Na jego wyczerpanej twarzy malowała się rozpacz.

– Nie, nigdy nie uciekała z domu, nie ma też za sobą prób samobójczych i nie leczyła się psychiatrycznie, jeśli zamierza pani o to pytać.

– Bierze jakieś leki na stałe?

– Nie. Jest zdrowa jak rydz.

– Coś jeszcze, o czym powinniśmy wiedzieć? Uzależnienia, kłopoty z używkami?

– Nic z tych rzeczy – odparł lekarz. – Nie bierze narkotyków, nie pali, a alkohol pije sporadycznie na imprezach, jak to studentka.