Ludzie z mgły
Izabela Janiszewska — Literatura

– Pewnie się o nią martwisz … – zaczęła Weronika, ale gdy dostrzegła, że jego wargi drżą, zmieniła strategię. – Macie ze sobą dobrą relację?

– Chyba tak. – Wzruszył ramionami. – Czasem kłócimy się o to, jaką pizzę zamówić, nie możemy dogadać się w kwestii zwierzaka domowego, bo Ala nie cierpi psów, które ja kocham, a jak wybieramy serial na Netflixie, to nie ma opcji, żebyśmy obstawiali ten sam tytuł, ale gdy jedno z nas ma kłopoty, to drugie staje za nim murem.

– Alicja miała jakieś kłopoty?

– O ile wiem, to nie – wyjaśnił. – To spokojna dziewczyna. Wie pani, ten typ, o którym ludzie mówią „miła i grzeczna”. Zawsze miała dobre stopnie i nigdy nie sprawiała problemów.

Sowińska otworzyła notes i zapisała w nim kilka słów, które następnie podkreśliła.

– Studia w Warszawie jej nie zmieniły? Czasem, gdy przed kimś z małego miasta otwiera się wielki świat, można się nim zachłysnąć.

– Może i tak, ale moją siostrę to ominęło. Wiem, że raz na jakiś czas chodziła na koncerty albo potańczyć do klubów, ale nie szalała za bardzo, bo musiała się uczyć. Medycyna to piekielnie ciężki kierunek.