Aspirantka wędrowała po pokoju, a jej wzrok czujnie lustrował przestrzeń. Mleczną firankę, tapetę w motyle i miękki dywan. Sierżant Łukasz Maćkowiak, który uruchomił właśnie komputer dziewczyny, wskazał na ekran z pustym okienkiem do wpisania hasła.
– Wiesz, jakiego hasła używała twoja siostra? – zwrócił się do chłopaka, ale ten zaprzeczył.
– Zabierzemy laptop na komendę – zdecydowała Sowińska. – Wychodząc, dam Jaroszowi protokół zatrzymania do podpisu.
Rysy Kuby, obserwującego, jak technik pakuje srebrny komputer z symbolem jabłka na obudowie, na ułamek sekundy stężały. Dostrzegając jego zaniepokojenie, policjantka wyjaśniła:
– Być może Alicja pisała z kimś o swoich planach albo zaglądała na strony, które okażą się pomocne w ustaleniu miejsca jej pobytu. Trzeba to sprawdzić.
– Jasne, rozumiem. Po prostu nadal nie dociera do mnie, że to się dzieje naprawdę. – Z niedowierzaniem pokręcił głową i objął spojrzeniem puste łóżko siostry.
Zgarbiony, ze łzami w oczach, przypominał zagubione dziecko, które choć nie rozumie tego, co się wokół niego dzieje, czuje lęk wypełniający je po brzegi. Aspirantka uśmiechnęła się do niego łagodnie.
– Myślisz, że Ala mogła mieć swoje sekrety?
– Jak każdy.