Sowińska usiłowała poukładać sobie to wszystko w głowie. Oparła dłonie na biodrach, przyglądając się, jak technik zabezpiecza szczotkę poprzetykaną jasnymi włosami. Jej wzrok wędrował po półkach w poszukiwaniu jakiegoś punktu zaczepienia. Regał naprzeciwko łóżka wypełniały licealne lektury, słowniki i repetytoria. Na komodzie zaś dostrzegła fotografie w złoconych ramkach. Zdjęcia przedstawiały Alę z bratem na koncercie Męskiego Grania, rodzeństwo w czerwonych koszulkach z napisem „Lubię ludzi” podczas akcji Szlachetna Paczka oraz nastolatkę z uśmiechniętymi przyjaciółkami. Weronika wskazała palcem na towarzyszki Alicji.
– Kim są te dziewczyny?
– To Anka i Emilia, koleżanki z klasy. W liceum trzymały się razem, ale później każda poszła na studia do innego miasta i ich drogi się rozeszły. To z nimi Ala widziała się wczoraj wieczorem.
Funkcjonariuszka mruknęła ze zrozumieniem.
– Masz jakiś pomysł, gdzie może być twoja siostra? – zapytała, odwracając się w stronę chłopaka.
Kuba, który bawił się sznurkami od bluzy, zacisnął usta, jakby coś go zdenerwowało.
– Mam nadzieję, że nie z typami, których poznała w pizzerii – powiedział z irytacją, a jego dłonie zwinęły się w pięści.
– Byłeś tam?