Ludzie z mgły
Izabela Janiszewska — Literatura

– Nie. Nawet nie wiem, co to za jedni, ale podobno przystawiali się do Alki. Dowiedziałem się o tym od jej znajomych. Twierdzą, że ci kolesie raczej nie są stąd. Z tego, co słyszałem, przyjechali do Vegas na piwo, a po kilku kolejkach wzięło ich na tańce. Alicja była już lekko wstawiona, nie protestowała, gdy dosiedli się do jej stolika. Pogadali chwilę, a potem namówili ją, żeby wybrała się z nimi do Euforii.

– Jej znajomi też poszli do klubu?

– O ile mi wiadomo, to nie.

Weronika pomyślała, że to ryzykowne posunięcie: iść na dyskotekę w towarzystwie nowo poznanych, podchmielonych mężczyzn. Obraz Alicji w jej oczach nabrał nowego wymiaru. Wszystko wskazywało na to, że córka Jaroszów nie była tylko grzeczną dziewczyną skupioną na nauce, ale też spontaniczną nastolatką.

– Moja siostra czasem bez sensu ulega wpływom innych ludzi – powiedział Kuba, jakby czytał w myślach Sowińskiej. – A do tego kiepsko radzi sobie z odmawianiem. Jakby chciała udowodnić wszystkim, że ona też potrafi wyluzować i dobrze się bawić. Że nie jest tylko nudną panienką z dobrego domu.

– A ty jak ją widzisz?

– To mądra, dobra dziewczyna. Zwykle najpierw myśli o innych, a dopiero później o sobie.