Ludzie z mgły
Izabela Janiszewska — Literatura

– Tacy ludzie często płacą za to wysoką cenę… – zauważyła policjantka i nagle urwała, bo coś pod łóżkiem zwróciło jej uwagę.

Podeszła do tapczanu, schyliła się i przyświeciła sobie latarką.

– Łukasz, pomożesz? – zawołała Maćkowiaka. – Muszę się tam dostać.

– Jasne.

Technik złapał mebel i uniósł go nieco do góry, a wtedy Sowińska wcisnęła rękę pod spód i ze stęknięciem wyciągnęła stamtąd kawałek szkła o ostro zakończonym brzegu. Poczuła też, że pod tapczanem podłoga jest nieco mokra.

– Coś się rozlało? – zapytała Kubę i zbliżyła rękawiczkę do nosa, by ją powąchać. Ciecz nie miała żadnego zapachu.

Chłopak wygiął usta w wyrazie niepewności.

– Nie mam pojęcia.

– Możemy? Przyda się nam materiał dla psów tropiących – wtrącił sierżant Maćkowiak, wskazując torbę pełną rzeczy do prania, a kiedy nastolatek potwierdził skinieniem, funkcjonariusz podniósł kremową reklamówkę.

Wysypując jej zawartość, natknął się na kilka sztuk erotycznej bielizny, w tym wyjątkowo odważnych stringów, na których widok policzki brata Alicji poczerwieniały.