Małe życie
Hanya Yanagihara — Literatura piękna

– No więc to jest mieszkanie. Mojej ciotki. Mieszkała tu przez czterdzieści lat, ale właśnie się przeniosła do domu emeryta. – Annika paplała bardzo szybko i najwyraźniej doszła do wniosku, że najlepiej będzie traktować Willema jak zaćmienie Słońca i nie patrzeć na niego w ogóle. Trajkotała coraz szybciej, o ciotce, o tym, co ciotka stale powtarzała, że okolica się zmieniła, o tym, że nigdy nie słyszała nazwy Lispenard Street, póki się nie sprowadziła do centrum, i jak jej przykro, że lokal nie został odmalowany, ale ciotka wyprowadziła się dopiero co, więc ledwo zdołali go wysprzątać w ubiegły weekend. Patrzyła przy tym wszędzie, tylko nie na Willema: na sufit (wytłaczana cyna), na podłogę (popękany, ale zawsze parkiet), na ściany (na których dawno temu wisiały ramki ze zdjęciami, po których zostały duchy jaśniejszych plam), aż w końcu Willem musiał jej grzecznie przerwać i poprosić o pokazanie reszty mieszkania.