– Jeżeli jest jakaś jednostka doprowadzająca do porządku kobiety, które utknęły w piwnicznym okienku, to dzwoń. Jak przyjedzie jakiś przystojniak, to nawet pozwolę mu się wykąpać. – Madeleine z niesmakiem popatrzyła na swoje odbicie w lustrze zajmującym całą ścianę przedpokoju. Teraz już nie dziwiła się tak bardzo taksówkarzowi. Na jego miejscu zachowałaby się tak samo.
– Utknęłaś w piwnicznym okienku? – powtórzyła Klara, patrząc na Madeleine z niedowierzaniem. – Jakim cudem?
– No normalnie, wychodziłam i nagle okazało się, że tkwię jednym końcem w piwnicy, a drugim na zewnątrz...
– Nie o to pytam. Po co łaziłaś po piwnicach?