– Po pierwsze nie po piwnicach, tylko po piwnicy, po drugie nie łaziłam, tylko wyłaziłam, po trzecie pani Basia stanowczo twierdziła, że to bułka z masłem i ona w konspiracji robiła to tysiące razy. Ale wtedy okienka były większe albo dziewczyny mniejsze... Postaram się to ująć krótko i dać ci szansę na twoje: „a nie mówiłam!” – dodała na widok zdziwionej miny Klary, która nic nie rozumiała z jej odpowiedzi. – Więc dziś zerwałam z Grzegorzem, rzuciłam pracę i nie wpuściłam go do domu, mimo że niemal siłą starał się do mnie dostać. W końcu spod moich drzwi wypłoszyła go pani Basia, grożąc policją i wytrącając go zupełnie z równowagi, bo wspomniała o tym, że garnitur z chłopa nie zrobi pana... Dorzuciła też coś o słuszności podziałów klasowych, a sama wiesz, jak Grzegorz jest czuły na tym punkcie... Oczywiście nie mógł darować sobie ostatniego słowa i stwierdził, że skoro tak, to posiedzi sobie w samochodzie pod blokiem... W tej sytuacji musiałam niepostrzeżenie wydostać się z domu, bo inaczej miałybyśmy go na głowie i pomysł z okienkiem wydał mi się atrakcyjny... Oczywiście do momentu, gdy okazało się, że nie mogę się wydostać.