Na szczęście pani Basia ma dobrą kondycję, bez jej pomocy zapewne zostałabym tam na wieki. Tak więc jestem bezrobotna, „bezchłopna”, obolała i bardzo szczęśliwa. Zdaje mi się, że starłam sobie skórę na biodrach...
– Nie wiem dlaczego, ale „szczęśliwa” jakoś mi nie bardzo pasuje do tego zestawu. – Klara z trudem przetrawiała te wszystkie rewelacje. – I zupełnie nie wiem, z jakiej racji miałabym teraz powiedzieć: a nie mówiłam...
– Bo mówiłaś – przyznała z rozbrajającą szczerością Madeleine – że szef i związek to złe połączenie.