Malownicze. Wymarzony dom
Magdalena Kordel — Literatura

– To rzeczywiście powtarzałam wielokrotnie, ale przepowiadałam ci raczej inną przyszłość. Standardowo to on powinien wywalić cię na zbity pysk... A ty tonąć we łzach i wić się z rozpaczy. Tymczasem nawet pod tą czarną warstwą widać, że promieniejesz. Więc wybacz, nijak nie mogę skwitować tego moim ulubionym powiedzeniem. A teraz dam ci ręcznik i zapędzę do łazienki, co? Oczywiście wolałabym natychmiast wziąć cię na spytki i wyciągnąć wszystkie szczegóły, ale za chwilę przyjdzie tu moja mama i obawiam się, że na twój widok mogłaby dostać zawału, a tego absolutnie bym sobie nie życzyła. Więc idź i doprowadź się szybko do porządku, a ja tymczasem zrobię kawę. Jak się pospieszysz, może jeszcze zdążymy pogadać w cztery oczy.

– Właściwie powiedziałam już wszystko, ale nawet jak przyjdzie pani Lilka, odpowiem na każde pytanie. Słowo daję, nawet uczynię to z przyjemnością. Jakby spojrzeć z boku na całą tę historię, okazuje się dość zabawna. Z tych, co to się po latach opowiada jako rodzinną anegdotkę. Swoją drogą, cieszę się, że twoja mama ma zamiar wpaść! – krzyknęła już z łazienki. – Nie widziałam jej całe wieki.