– Za szybko się poddajesz, moje dziecko – mruknęła pani Basia. – Obróć no się, kochana – zadysponowała i okręciła zdziwioną dziewczynę w kółko. – Przy odrobinie pomocy powinno się udać – zawyrokowała.
– Ale co powinno się udać? – Zaniepokojona Madeleine przestąpiła z nogi na nogę.
– A, to za chwilę zobaczysz. Jesteś już gotowa do wyjścia?
– Prawie, muszę tylko wziąć torebkę...
– To bierz i chodź za mną – oznajmiła ożywionym głosem starsza pani i nie oglądając się za siebie, zeszła na dół.