Martwe lwy
Mick Herron — Kryminalne i sensacyjne

„Mówi kierownik pociągu. Z przykrością informuję, że ze względu na awarię infrastruktury w okolicy Swindon został wstrzymany ruch kolejowy. Obecnie znajdujemy się…”

Trzask na linii. Głos zanikł, choć z sąsiednich wagonów nadal dobiegały jego stłumione dźwięki. Po chwili znów rozległ się komunikat:

„…zawrócimy do Reading, gdzie autobusy komunikacji zastępczej…”

Na te słowa zareagowano zbiorowym jękiem oburzenia, posypało się sporo przekleństw, jednak – co najbardziej zaimponowało Dickiemu Bowowi – także niezwłoczną gotowością. Komunikat jeszcze nie dobiegł końca, a już wkładano płaszcze i chowano laptopy; zamykano torby i opuszczano miejsca. Pociąg ruszył w drugą stronę, rzeka popłynęła w odwrotnym kierunku i znów na horyzoncie pojawił się dworzec w Reading.

Gdy pasażerowie wylali się na zatłoczone perony, zapanował chaos, po czym podróżni uświadomili sobie, że nie wiedzą, dokąd pójść. Nie wiedział tego też Dickie Bow, ale jego obchodził tylko agent, który od razu zniknął w morzu ciał. Jednak Dickie był na tyle zaprawiony w bojach, że nie zaczął panikować. Wracały do niego wszystkie wspomnienia. Jakby nigdy nie wyszedł z zoo szpiegów.