Przez jedną z dolnych szpar po jej lewej stronie wbija się coś srebrzystego i ostrego. Przypomina czubek miecza. Stalowa głownia zagłębia się powoli i Tuva stara się odsunąć udo, ale nie ma jak, bo jest za ciasno. Czubek miecza dochodzi do uda i naciska na skórę. Wprawdzie nie jest tak ostry, na jaki wygląda, ale sprawia jej ból.
– Aua, co robisz! – krzyczy. – Przestań!
Głownia wciąż napiera, w końcu nacina skórę, na której pojawia się kropla krwi. Jej ruchy są badawcze, jakby osoba stojąca na zewnątrz coś testowała. Tuva znów krzyczy, ale prawie nie słyszy własnych słów. Raptem nacisk się zmniejsza, głownia cofa się o kilka centymetrów.