Hydraulik wezwany w trybie pilnym cmoknął, podniósł cztery deski podłogowe i odkrył wyciek w rurze. Opróżnił spłuczkę, poinformował Lilę, że powinna wymienić całą kanalizację – „Ta toaleta długo nie pociągnie. Moi dziadkowie mają chyba mniej lat niż ona” – wypił dwa kubki herbaty z cukrem i zażyczył sobie trzysta osiemdziesiąt funtów. Lila zaczęła to nazywać podatkiem od mercedesa. Każdy fachowiec na widok stojącego u niej na podjeździe drogiego vintage’owego auta sportowego od razu dodawał dwadzieścia pięć procent do tego, co normalnie policzyłby za usługę.
– Więc przez to toaleta się zatkała? – spytała Lila, wstukując PIN swojej karty kredytowej i próbując nie myśleć, jakiego uszczerbku dozna przez to domowy budżet na ten miesiąc.
– Nieee, to musiało być coś innego – odparł. – Ale nie powinna pani korzystać z tej toalety. Cała kanalizacja w tej łazience jest do wymiany. A przy okazji deski podłogowe. W niektóre dziury można palec włożyć.
Gdy zamknęła za nim drzwi, Bill położył jej na ramieniu szorstką dłoń.
– Wszystko będzie dobrze – zapewnił i ścisnął ją lekko. W taki właśnie sposób Bill okazywał emocjonalne wsparcie. – Wiesz, że mogę wam pomóc.