Pozostałe osoby przy stole były tak samo zajęte jedzeniem jak on i wydawało się, że nie zauważają jego spojrzeń. No i dobrze. Pewnie wyglądał głupio, ale trudno. Odczuwał coś w rodzaju zadowolenia, by z braku lepszego słowa tak się wyrazić. Była to dla niego nowa emocja, chociaż w gruncie rzeczy nie potrzeba było tak wiele, aby ją osiągnąć.
Nie trzeba było do tego olśniewającej kariery, chociaż istotnie jego kariera była pełna sukcesów.
Nie trzeba było do tego również apartamentu na Linnégatan na Östermalmie, chociaż naprawdę doceniał fakt, że mają z córką takie mieszkanie.
Do uczucia satysfakcji wystarczyło, że siedzą we troje przy jednym stole.
Próba zamachu na niego sprzed pół roku, o której zwiedziały się nawet tabloidy, stała się zaledwie wspomnieniem. Zwiększyli mu ochronę, rzecz jasna. I pewnie tak zostanie przez jeszcze co najmniej pół roku, zanim jego pracodawca uzna, że niebezpieczeństwo minęło. Jednak tak długo miał wokół siebie ochroniarzy, że stali się dla niego jak rodzina.
Rodzina.