Mock. Golem
Marek Krajewski — Kryminalne i sensacyjne

Pewnego dnia prasowała koszulę nocną swej chlebodawczyni. Jeden z gorących węgli, które wrzucała do żelazka, wypadł na podłogę i wypalił straszną dziurę w ulubionym dywaniku pani Weissbein. Kwadrans później na głowę dziewczyny spadł ze strony rozzłoszczonej kobiety stek przekleństw tym straszniejszych i bardziej złowróżbnych, iż pochodziły ze Starego Testamentu.

– Wzywam klątwy z Psalmów Dawida! – krzyczała pani Weissbein. – Niech przekleństwo jak woda przeniknie do twego wnętrza! Jak olej do twoich kości!

Przerażona dziewczyna uciekła do swego pokoiku, a potem długo nie mogła spać. Nikt jeszcze nigdy nie rzucił na nią klątwy i przewidywała, że oto nastąpił początek jej końca. Nie myliła się.