Mock. Golem
Marek Krajewski — Kryminalne i sensacyjne

Na nic się zdało tłumaczenie ojcu, że żadna zażyłość nie połączyła jej z czeladnikiem Israelem, że nie miała zielonego pojęcia, iż nieczystość cmentarna dotyczy tylko kobiet w ciąży, że została oszukana przez panią Weissbein, dla której od czasu nieszczęsnego przypalenia dywanika była obiektem nieustannych kpin. Na nic się zdało przysięganie na Boga z palcem wzniesionym w niebo. Stary krawiec odepchnął córkę, krzycząc, że jest „nierządnicą babilońską”. Wytrzymał jednak w swym postanowieniu. Nie przeklął ani jej, ani jej rzekomego bękarta. Wymamrotał tylko coś po hebrajsku do rabina i opuścił mury bożnicy. Vogelstein kręcił długo głową, nie mogąc się nadziwić ciemnocie tych ludzi.