Radca kryminalny Heinrich Mühlhaus grzmiał. Potężny głos szefa komisji morderstw prezydium policji chwilami wznosił się w histeryczne wręcz rejestry. Na żadnym z czterech mężczyzn siedzących w ascetycznie urządzonym gabinecie na drugim piętrze przy Schubrücke[12] 49 jego reprymendy nie robiły jednak najmniejszego wrażenia.