Pierwszy z nich, doktor Wolfgang Lasarius, lekceważył je, ponieważ nie były one skierowane pod jego adresem. Siedział na samym rogu dużego ciężkiego krzesła, sprawiając wrażenie, jakby zaraz miał zamiar porzucić to zgromadzenie, opierał łokcie na kolanach, żuł oślinione i wygasłe cygaro i nasłuchiwał turkotu wozów z Ursulinenstrasse[13]. Spieszył się do swych obowiązków. Nie mógł się doczekać pytań, uwag i wątpliwości ze strony trzech policjantów – Mühlhausa oraz jego dwóch podwładnych: Eberharda Mocka i Kurta Smolorza. Od czwartego mężczyzny, współpracownika policji, do którego wszyscy trzej zwracali się per Burdelpapa, nie spodziewał się natomiast żadnych pytań. Właściciel domu, w którym zmarła młoda Żydówka ze Wschodu nazwiskiem Ryfka Goldin, marzył tylko o tym – medyk widział to wyraźnie – aby opuścić ten pokój, zwłaszcza że teraz gromy się sypały właśnie na jego głowę.