Mock. Golem
Marek Krajewski — Kryminalne i sensacyjne

Burdelpapa dochodził już do drzwi, za którymi kacował jego ulubiony klient. Na wielkiej tacy brzęczały dwie lampki koniaku i blaszany termos wypełniony gorącą kawą. Na talerzyku kanapka z wieprzową mielonką na ciepło, zwaną Fleischkäse. Obok czysta szylkretowa popielniczka, cygaro marki Sułtan i zapałki. Przez jego przedramiona przerzucone były różne elementy bielizny – koszula, kalesony, skarpety. Wszystko czyste i pachnące krochmalem. Wiedział, czego jego klient potrzebuje o piątej rano po swej zwykłej nocy. Znał potrzeby każdego bywalca i każdego rezydenta Sierocińca.