Mock
Marek Krajewski — Kryminały

– Jej sakralny charakter jest nieoczywisty. – Ściany pokoju, obite specjalnymi płytkami, wchłaniały głos referenta. – Niektórzy uważają, że jest to świątynia masońska albo teozoficzna jak przybytek na cześć Goethego, czyli niezwykłe – zdaniem niektórych – wyjątkowo szkaradne Goetheanum w szwajcarskim Dornach, na zdjęciu numer trzy.

Zapadła cisza. Wszyscy wokół stołu wpatrywali się teraz w szwajcarską dziwaczną budowlę zaprojektowaną przez słynnego mistyka Rudolfa Steinera. Było w niej coś tajemniczego. Gdy zostało zrobione to zdjęcie, rozszczepione promienie wschodzącego słońca otaczały ją od tyłu niezwykłą aureolą.

– Tak samo wygląda ta wrocławska bryła, kiedy o wschodzie słońca patrzymy na nią od frontu. – Autor raportu postukał paznokciem w kolejne zdjęcie. – Goetheanum oraz Hala Ludowa zostały zbudowane tak, by ich wejścia były od zachodu, a sceny od wschodu. To typowa oś wschód – zachód jak w świątyniach średniowiecznych. Od zachodu wejście, od wschodu ołtarz. Ex oriente lux[1]. Hala wrocławska oświetlona wschodzącym słońcem robi równie ponadnaturalne, potężne wrażenie jak świątynia Goethego.