– Jest naprawdę niezwykła. – Szef przesunął dłonią po granatowym rękawie, na którym ponad czterema złotymi paskami, jednym szerokim i trzema węższymi, wyszyta była gwiazdka. – Jej siła wyrazu budzi niepokój nawet polskich komunistów. Niedawno na pewnym tajnym zebraniu w Warszawie podjęto osobliwą decyzję, by postawić przed nią stumetrową stalową iglicę. Zlecono to znanemu architektowi profesorowi Stanisławowi Hemplowi. Nasz agent infiltrujący władze Warszawy, w tym Biuro Odbudowy Stolicy, w którym pracuje Hempel, dotarł do tego zlecenia. Tak oto wyjaśniono w nim potrzebę zbudowania stalowego obiektu – włożył okulary i zaczął czytać – „By ta iglica, ten symbol nowej Polski, wzbijająca się ku niebu, wizualnie rozciął wpół pomnik germańskiej pychy i pozbawił betonową bryłę tajemniczej i złowrogiej mocy. Aby każdy, kto by szedł do Hali Ludowej od frontu, widział najpierw polską igłę, która rozłupuje od stóp do głów niemieckiego giganta”.