– Wtedy powiedziałaś mi dokładnie to samo.
Czułam zarówno ulgę, jak i irytację, kiedy zjawiała się Reva – to, co czułby ktoś, komu przerwano samobójstwo. Nie żebym próbowała popełnić samobójstwo. Moje działanie było przeciwieństwem samobójstwa. Hibernacja wynikała z instynktu samozachowawczego. Wierzyłam, że uratuje mi życie.
– Ładuj się pod prysznic – mawiała Reva, kierując się do kuchni. – Ja wyniosę śmieci.