Reva romansowała ze swoim szefem, Kenem, żonatym i dzieciatym mężczyzną w średnim wieku. Mówiła otwarcie, że ma obsesję na jego punkcie, ale starała się ukrywać fakt, że uprawiają seks. Kiedyś pokazała mi jego zdjęcie w firmowej broszurze: wysoki mężczyzna o szerokich ramionach, w białej koszuli i niebieskim krawacie, z twarzą tak nijaką, tak nudną, że równie dobrze mogła być odlana z plastiku. Reva miała słabość do starszych facetów, podobnie jak ja. Twierdziła, że mężczyźni w naszym wieku są zbyt ckliwi, zbyt ciepli, za bardzo potrzebują uwagi. Rozumiałam jej odrazę, choć nigdy takiego mężczyzny nie spotkałam. Wszyscy mężczyźni, z którymi się spotykałam, młodzi czy nie, byli obojętni i nieprzyjaźni.
– To dlatego, że zimna ryba z ciebie – wyjaśniała Reva. – Ciągnie swój do swego.