Z nieustającą korzyścią dla mnie kilku nauczycieli wyznawało filozofię Hazlitta i zabierało nas na liczne wycieczki. Jeszcze jako nastolatek schodziłem wzgórza Lake District, wyruszając z wierzchołka Hellvellyn, spenetrowałem wyżynę Peak District, zaczynając od Mam Tor, wędrowałem wzdłuż dolin odwiecznego New Forest z naszego obozu w Queen’s Bower, przemierzałem pustkowia Dartmoor i rozbijałem namiot obok przypór jednego ze szkockich zamków przy akompaniamencie serenad, które grał na dudach jego właściciel.