„Spokojnie, panowie, to sowiecka strefa wpływów i nie będziemy tam interweniować”. Ustalenia z Jałty obowiązywały. Obie strony ich przestrzegały. Jedyne nieporozumienie było wtedy, gdy w roku 1950 ówczesny sekretarz stanu USA Dean Acheson zapomniał w przemówieniu zaznaczyć, że Korea znajduje się w amerykańskiej strefie wpływów. Nie wymienił tego kraju, bo po prostu o nim zapomniał. Wtedy Stalin dał sygnał komunistom z Korei Północnej, że mogą atakować. Efektem była wojna i destabilizacja. Później natomiast oba mocarstwa bardzo pilnowały tej sprawy i respektowały swoje domeny. Sowiety, odcięte żelazną kurtyną, mające gospodarkę socjalistyczną, nie należały do globalnego systemu gospodarczego. Obecnie jest zupełnie inaczej. Teraz – tak jak mówiłem – Chiny są w centrum systemu i Amerykanie muszą zrobić bardzo agresywny „rollback”. Blokowanie ekspansji chińskich technologii, takich jak 5G. Sankcje na eksport mikroprocesorów, odcięcie dostępu do dolara, odbieranie rynków Chińczykom.