To wszystko zostanie zapewne wprowadzone, jeśli Amerykanie chcą marzyć o zachowaniu swojej globalnej hegemonii. Dla Chińczyków jest to oczywiście nie do zaakceptowania. I to jest punkt zapalny.
PZ: Blokada na chińskie produkty? To przecież niewykonalne. Dobre parę lat temu widziałem – chyba w „New Yorkerze” – świetną karykaturę. Dwóch Amerykanów siedzi w biurze. „Musimy wprowadzić sankcje na chińskie produkty” – postanawiają. I na kolejnym obrazku wszystko, co zostało wyprodukowane w Chinach, znika z tego biura. Widzimy puste ściany, a obaj panowie stoją w samych gaciach. Przecież obecnie niemal wszystko jest Made in China. Sprawy zaszły chyba zbyt daleko, żeby uruchomić na Zachodzie produkcję wszystkich rzeczy, które produkują Chińczycy.
JB: O tym właśnie mówiłem. To jest ta różnica między Chinami a dotychczasowymi rywalami Ameryki. To czyni próbę powstrzymania dalszego rozwoju Chin tak bardzo trudną.