Nadchodzi III wojna światowa
Piotr Zychowicz, Jacek Bartosiak — Pozostałe

JB: Ame­ry­ka­nie też son­dują roz­ma­ite moż­li­wo­ści. Pro­blem polega na tym, że roz­piera ich pycha, nar­cyzm stra­te­giczny. Uwa­żają, że cokol­wiek by się działo, i tak dadzą radę. Damy radę! Bo zawsze dawa­li­śmy.

PZ: Czyli Ame­ryka gotowa byłaby zary­zy­ko­wać kon­flikt na dwa fronty? Jed­no­cze­sną kon­fron­ta­cję z Chi­nami i Rosją? Oba­wiam się, że to byłaby pro­sta droga do klę­ski.

JB: Są ludzie w Waszyng­to­nie, któ­rzy wie­rzą, że pora­dzi­liby sobie z oboma tymi mocar­stwami naraz. Ale życie szybko by to zwe­ry­fi­ko­wało. Gdyby jeden z tych prze­ciw­ni­ków zadał Sta­nom Zjed­no­czo­nym jakiś bole­sny cios, zapewne posta­ra­łyby się zamknąć któ­ryś z tych fron­tów. Ame­ry­ka­nie są bar­dzo ela­styczni.

PZ: Jak kal­kuje Putin?

JB: Stoi przed poważ­nym dyle­ma­tem. Gene­ral­nie Rosja­nie uwa­żają, że Chiny zwy­ciężą. W związku z tym nie chcą być po stro­nie Zachodu, po stro­nie przy­szłych prze­gra­nych. Ale z dru­giej strony wie­dzą, że jeśli Chiń­czycy wygrają, to potem dobiorą się do nich.

PZ: No tak, Sybe­ria, kość nie­zgody… Łakomy kąsek dla Chin.