Nadchodzi III wojna światowa
Piotr Zychowicz, Jacek Bartosiak — Pozostałe

JB: Rosja­nie mają więc twardy orzech do zgry­zie­nia. To tro­chę jak z Adol­fem Hitle­rem. Wygrał wojnę w Euro­pie. Zajął Cze­cho­sło­wa­cję, Pol­skę, Fran­cję, Danię, Nor­we­gię, Holan­dię, Bel­gię, Luk­sem­burg i Bał­kany. Ale z uwagi na zagro­że­nie wła­snego kraju zaata­ko­wał jesz­cze dotych­cza­so­wego sojusz­nika – Zwią­zek Sowiecki, bo on nie dał mu się zwa­sa­li­zo­wać. A Hitler bar­dzo potrze­bo­wał sowiec­kich surow­ców i bał się soju­szu Sta­lina z Bry­tyj­czy­kami.

PZ: Aby zro­zu­mieć sprzecz­ność inte­re­sów Rosji i Chin, wystar­czy spraw­dzić, jaka jest gęstość zalud­nie­nia Sybe­rii. Te dzi­kie, słabo zasie­dlone pust­ko­wia obfi­tu­jące w surowce stra­te­giczne. Tym­cza­sem Chiny mają obec­nie ponad 1,4 miliarda oby­wa­teli, głód surow­ców i ape­tyt na eks­pan­sję. Wik­tor Suwo­row powie­dział mi kie­dyś, że Rosjanki na Sybe­rii marzą o chiń­skim mężu. Bo Chiń­czycy nie piją, nie biją, żyją dłu­żej niż czter­dzie­ści lat i ciężko harują na rodzinę. Oczy­wi­ście przy­kład ten podaję pół­żar­tem, ale chiń­skie par­cie na Sybe­rię bez wąt­pie­nia przy­pra­wia Kreml o silny ból głowy.