Najlepsza przyjaciółka
Joanna Jax — Literatura

– Skarbie, powiedz, co się dzieje? – zapytała ciepło Beata. – Jesteś zła na mamę, że odeszła i zostawiła cię samą? Przecież to nie jej wina… Nawet prokurator badał tę sprawę i uznał, że to był wypadek.

– Ciociu, nie jestem dzieckiem czy jakąś durną dziewuchą z ładną buzią. Wiem, że to nie jej wina… – prychnęła Weronika.

– Więc dlaczego jesteś wściekła? Masz żal do losu, do Boga? Nie możesz tłumić w sobie tych uczuć. Wypuść je, zanim zadomowią się na dobre. Jeśli to dla ciebie zbyt trudne, nie musisz z nimi wszystkimi siedzieć przy stole. Zrozumieją. Idź do parku, wykrzycz swój żal…

– Nie o to chodzi, ciociu. Oni mnie nic nie obchodzą. Wiesz, że kochałam mamę. Ponad wszystko. Jednak ostatnio nie działo się między nami najlepiej.

– To się zdarza. – Poklepała dziewczynę delikatnie po ramieniu. – Ale teraz spróbuj pamiętać tylko same dobre rzeczy. Kiedy przychodzi śmierć, kłótnie, pretensje i żale nie mają znaczenia.

– Ciociu, ty nic nie rozumiesz. – Weronika nagle zaczęła głośno płakać.

– Więc powiedz, o co chodzi, może jednak coś zrozumiem…

– Nie jestem jeszcze gotowa, by porozmawiać z tobą na ten temat, ponieważ do ciebie także czuję wielki żal…