Najlepsza przyjaciółka
Joanna Jax — Literatura

Dębowa trumna stała na postumencie, otoczona kopcącymi świecami, a do Beaty wciąż nie docierało, że wewnątrz znajduje się ciało jej przyjaciółki. Osoby, do której chwilami żywiła bardzo ambiwalentne uczucia. Po prostu, bywały takie momenty, gdy czuła zawiść. Agnieszka dostała wszystko, ona jedynie ból i upokorzenie.

Niekiedy miała do siebie pretensje, że sama jest sobie winna. Pewnego dnia pogrążyła się w ciemności ponurych myśli, lęków i obsesji i nawet Agnieszka nie była w stanie jej wyciągnąć z tego straszliwego mroku. Często jej powtarzała:

– Beata, musisz ruszyć z miejsca. Powinnaś zacząć żyć prawdziwym życiem, a nie podkarmiać demony, które opętały twoją duszę. To wydarzyło się dawno temu, czas zapomnieć i odetchnąć pełną piersią. Jeszcze możesz być w życiu szczęśliwa, tylko musisz o siebie zawalczyć.

Złościła się wtedy, ponieważ odnosiła wrażenie, że przyjaciółka chce siłą wyrwać ją z piekła, którego, co prawda, nie zgotowała sobie sama, ale na pewno pilnie dokładała polan, by diabelski ogień wciąż płonął w jej duszy. Patrzyła wówczas z wyrzutem na Agnieszkę i mówiła w duchu: „To ty mi ukradłaś prawdziwe życie…”, głośno zaś odpowiadała: