Przed południem telefonował mężczyzna, który się nie przedstawił, ale chciał znać mój adres mailowy. Ma dla mnie jakąś radosną niespodziankę. Najpewniej Święty Mikołaj.
1 stycznia 2005
Znów telefonował ten facet i znów chciał mój mailowy adres, ponoć go źle sobie zapisał. Skoro nie św. Mikołaj, spytałam, z kim rozmawiam. »To ma być niespodzianka« – powiedziała tajemnicza istota i się rozłączyła”.
8. Pamięć to kurwa. Lub: kurwa, pamięć.
Tak powiedzielibyśmy sobie z Violą przy czerwonym winie. A może nie, może ona nie potraktowałaby tego tak poważnie. Powiedziałaby: ech, ta pamięć, kurwanoga...
Trudno wyjaśnić, dlaczego „noga”. To jej „przeklątko” – jak nazywa je tłumaczka wierszy Fischerovej na polski i przyjaciółka, Dorota Dobrew. Wtrącane raczej w teksty lżejszej wagi. Bo kiedy mówi o rzeczach naprawdę wkurwiających, to nie łagodzi kurwy nogą.
A więc dobrze, Violu: kurwanoga, pamięć! Relacje świadków są często ze sobą sprzeczne, bo pamięć nie jest pasywną rejestracją – nie zapisuje wszystkiego demokratycznie, jest tylko zapisem aktywnym – dopasowuje fakty do naszego założenia. Zmieniamy przeszłość tak, by wspomnienia pasowały do całego zapamiętanego obrazu.