Nie ma
Mariusz Szczygieł — Literatura faktu

Pani system obronny padł, powiedział doktor. Zaczęłam brać nowe leki. I tego dnia, kiedy kupiłam szlafrok, pomyślałam, że mam już wszystko przygotowane do szkoły. Bo uczyłam wtedy wiedzy o prawie w szkole zawodowej. Nie znałam się na prawie, świeżo nauczyłam się niemieckiego, ale bardzo dobrze przygotowywałam każdą lekcję. Pomyślałam, że jak mam już gotowy materiał dla uczniów, to mogę zażyć tabletki. One mnie bardzo otępiały. Były tak uspokajające, że potem mogłam jedynie bezwolnie oglądać telewizję albo drzemać. Wtedy zapukał nasz znajomy, wspaniały chłopak, miał żonę, chociaż był gejem. Ona była niesamowicie inteligentna i bardzo go kochała, ale po co byli razem? Miał mnóstwo chłopaków, a ona chyba była masochistką, nieważne... Pavel mówi: Violu, muszę coś Thomasowi wyjaśnić, lecz nie jestem w stanie tego zrobić na trzeźwo. Dwa piwa! Tylko dwa piwa... No i dałam mu je. Nie wiem, o czym rozmawiali. Thomas chyba zakochał się w jakimś Arabie, a Pavel był jego powiernikiem... Thomas poszedł sobie o dziesiątej, a ja trochę przysypiałam przy telewizorze. Ukšuk, nasz pies, trzymał głowę na moim kolanie. Pavel położył głowę na drugim i mówi: miałem taki straszny sen...