Nie ufaj mu
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Przez moment na siebie patrzyliśmy, po czym skupił się z powrotem na telefonie, wyraźnie nie chcąc mnie dłużej zaczepiać. Osunęłam się lekko na swoim miejscu i odprężyłam.

Poczułam spokój do tego stopnia, że kiedy autobus zatrzymywał się na moim przystanku, byłam już mocno senna. Posłałam pożegnalne spojrzenie mężczyźnie, który odpowiedział uniesieniem kącików ust, a potem wysiadłam.

Dopiero po chwili uzmysłowiłam sobie, że on także opuścił pojazd. Od razu się wzdrygnęłam.

– O kurde, przepraszam – rzucił szybko. – Chyba się nie zrozumieliśmy. Miałem na myśli, że też wysiadam na Górczewskiej.

– A, no tak… – odparłam na tyle elokwentnie, na ile w tej chwili było mnie stać.

Facet w kurtce powiódł wzrokiem dookoła.

– Daleko masz? – spytał.

– Nie.

Raptem paręset metrów, ale postanowiłam nie dzielić się szczegółami.

– Ja idę w stronę Galerii Bemowo – powiedział. – Ale mogę podejść z tobą.

Galerii Bemowo? Co to za kierunek? Zabrzmiało to, jakby niespecjalnie orientował się w okolicy, bo stąd do tego miejsca była jakaś godzina marszu. Przez moment miałam wrażenie, że rzucił jakikolwiek punkt orientacyjny w dzielnicy, który kojarzył.

– Dzięki, nie trzeba.