Nie ufaj mu
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Nie, po prostu lubię stać sobie nocami na przystankach.

Parsknął cicho, a potem wypuścił dym w bok.

– Ciekawe hobby.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zobaczyłam nocny nadjeżdżający od strony ronda. Oboje obróciliśmy się ku niemu i urwaliśmy dalszą rozmowę, jakby przyjazd autobusu był do tego sygnałem.

Chwilę później ja usiadłam w przedniej części, a mężczyzna w skórzanej kurtce z tyłu. Zupełnie jakby czuł się winny, że wywołał we mnie niepokój, i chciał zwiększyć nieco dystans.

Teraz jednak nie wydawał się już zagrożeniem. Przeciwnie, w mroku, który sprawiał, że miejska przestrzeń jawiła się obco, stanowił jasny punkt. Obróciłam się przez ramię i zobaczyłam, że skupia całą swoją uwagę na komórce.

Akurat w momencie, kiedy to robiłam, podniósł jednak wzrok. Był nieco skonsternowany, że na niego patrzę, i niepewnie się uśmiechnął.

– Czyli to jednak coś więcej niż hobby – powiedział.

– Hm?

– Ewidentnie jedziesz autobusem.

Mimowolnie się uśmiechnęłam.

– Gdzie wysiadasz? – dodał.

– Na Górczewskiej.

– To możesz liczyć na towarzystwo – odparł uspokajającym tonem, jakby połapał się, że niespecjalnie podoba mi się samotne podróżowanie nocą.