Raz się pomyliłam, chciałam ocalić pieszych, w tym staruszkę i kobietę w ciąży, zamiast stada psów i kotów, pewnie bezdomnych i niewysterylizowanych, ale zabrakło mi refleksu i zginęli piesi.
Za którymś razem zdałam się na los. Uznałam, że to on często siedzi za kierownicą.
Żeby wziąć udział w tym eksperymencie etycznym, wystarczyło wejść na stronę Massachusetts Institute of Technology i odpowiedzieć na trzynaście pytań obrazkowych. Analiza odpowiedzi miała pomóc ustalić, w jaki sposób powinien – lub mógłby – zachować się na drodze autonomiczny samochód w razie awarii układu hamulcowego. Może powinien po prostu się zatrzymać, ale tej opcji eksperci nie wzięli pod uwagę. Pytali, kogo ocalić, choć nie chcieli oceniać – chcieli tylko pomóc w namyśle nad trudnymi decyzjami. Wyszło im, że ludzie, niezależnie od narodowości, chętniej poświęcą życie zwierzęcia niż ludzkie. Że prędzej ocalimy kobietę niż mężczyznę, dziecko niż osobę starszą. Uśredniając, bo na przykład badani z kultur wspólnotowych, w których seniorów obdarza się szacunkiem, rzadziej ratowali życie młodych.